Gdzie w Tatry z dziećmi, czyli odkrywamy piękno dolin

Nie wiem, czy trzeba kogoś przekonywać do tego, że Tatry są absolutnie zjawiskowe. Monumentalne skały, górujące nad Zakopanem i okolicą, robią niesamowite wrażenie. Czy swoje miejsce znajdą tu rodziny z dziećmi? Oczywiście, że tak!

Pokora przed żywiołem

Myśląc o Tatrach, zawsze mam w sercu pokorę przed górami, które z zasady, powinny być dostępne wyłącznie dla doświadczonych miłośników wędrówek górskich i dobrze przygotowanych Taterników. Wybieranie się na szczyt bez odpowiedniego przygotowania kondycyjnego oraz sprzętowego, może być groźne dla zdrowia i życia. Trzeba o tym bezwzględnie pamiętać, jak również o tym, że każda akcja TOPR to także narażanie na niebezpieczeństwo ratowników. Oczywiście GOPR i TOPR istnieją po to, aby nieść ratunek w górach, ale w sytuacjach, gdy wypadek wynika z nieszczęśliwego splotu zdarzeń, a nie z ludzkiej ignorancji i braku przygotowania. To tak na wstępie.

Tatry z dziećmi

Zawsze wychodzę z założenia, że jadąc gdzieś z dziećmi, warto pokazać im nie tyle komercyjne atrakcje, ile pomóc im poznać dane miejsce także od innej strony. U nas kultowa jest legenda o śpiącym rycerzu, którą opowiadamy sobie przy okazji wyjazdów do Zakopanego. Dzięki temu Giewont nie jest dla nich jakąś górą z krzyżem, tylko miejscem, w którym drzemie niezwykła moc 😉 Oczywiście to na razie jedyny tatrzański szczyt, który potrafią bezbłędnie rozpoznać 😉

Mogę także polecić bardzo fajną książkę, którą dostała córka w prezencie (nawiasem mówiąc od rodziny goprowców): „Tatry. Przewodnik dla małych i dużych” Barbary Gawryluk i Pawła Skawińskiego. To książka, która w ciekawy, mądry, a zarazem przystępny sposób pokazuje Tatry, ucząc zasad, jakich należy tu przestrzegać.*

I jeszcze jedna zachęta dla najmłodszych – pieczątki, które odbijać można nie tylko w schroniskach, ale także na wejściu do TPN. Możecie kupić książeczki PTTK i tam odbijać pieczątki, albo przeznaczyć do tego celu zwykły notesik. Tak czy inaczej, dzieciaki zawsze mają z tego dodatkową frajdę.

Hej góry i doliny!

Monumentalne szczyty to nie trasy dla rodzin z małymi dziećmi. Mimo tego Tatry mają naprawdę sporo do zaoferowania nawet osobom z najmłodszymi piechurami. Nie trzeba od razu iść na Giewont 😉 Tatry to także bajeczne doliny, pachnące tatrzańską roślinnością, szemrzące dźwiękiem krystalicznie czystych strumyków i zachwycające pięknymi widokami. Co więcej, spacer dolinami to opcja nawet dla tych, których pociechy jeszcze jeżdżą w wózku, ponieważ wiele tras jest naprawdę niezbyt wymagająca. Polecam bezwzględnie zaopatrzenie się w mapę turystyczną Tatr, najlepiej laminowaną, która szczególnie przy niesfornych dzieciakach będzie miała szansę na przeżycie z Wami wielu wspaniałych wędrówek. Pamiętaj, że w górach możesz mieć problem z zasięgiem i tym samym stracić dostęp do map online.

Tatrzańskie doliny na spacer z dziećmi

Doliny zazwyczaj posiadają dłuższe odcinki o niewielkim nachyleniu. Niektóre są tak przygotowane, że bez trudu można tam przejechać wózkiem dziecięcym (choć nawet na prosty szlak polecam wózki z pompowanymi kołami, a przynajmniej z dużymi kołami, które lepiej pokonują nierówny teren). Jeśli spojrzysz na mapę, do dyspozycji turystów pozostaje szereg łatwych tras, ale każda będzie inna. Wybierając się na spacer, musisz pamiętać o paru kwestiach, przede wszystkim:

  • doliny dostępne z Zakopanego i najbliższej okolicy leżą na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego i do większości z nich niezbędny jest zakup biletu wstępu;
  • nie zapomnij dutków na bilety i parking, jeśli dojeżdżasz pod dolinę autem. Tanio nie będzie, dlatego przemyśl dobrze lokalizację Twojej kwatery względem szlaków 😉 ;
  • pamiętaj, że na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego należy bezwzględnie przestrzegać zasad, które tu obowiązują. To dom tatrzańskich zwierząt i roślin, a Ty jesteś tu tylko gościem;
  • od Doliny Kościeliskiej, aż do Wielkiej Krokwi prowadzi Droga pod Reglami, z której można wejść do większości dolin. Sama Droga pod Reglami to także genialne miejsce na przyjemny spacer z dziećmi;
  • najłatwiejsza (bo asfaltowa i z możliwością podwózki bryczką – czego akurat nie popieram) jest Dolina Rybiego Potoku, czyli droga do Morskiego Oka (Droga Oswalda Balzera);
  • najbardziej znane doliny to chyba Dolina Kościeliska, Chochołowska i Pięciu Stawów, ale pozostałe są równie pięknie, przy czym każda zachwyca czymś innym 😉
  • stopień nachylenia terenu sprawdzisz, patrząc na poziomice mapy (niby banał, ale warto to sprawdzić, jeśli masz wątpliwości czy dana trasa nie będzie dla Was za trudna);
  • czy każda dolina jest na miarę możliwości Twojej rodzinki? Tak! Nie musisz jej przejść w całości.

Odnajdź przyjemność w niespiesznych spacerach dolinami

Traktuj wypady w doliny, jak mega przyjemny spacer, podczas którego możesz być tu i teraz ze swoimi bliskimi. Wyłącz tryb zadaniowy i konieczność osiągania konkretnych celów (jeśli uda się Wam dojść do jakieś polany lub z czasem zdobywać szczyty, to super, ale nic na siłę). Pozwól dzieciom podziwiać piękno natury, które mijacie po drodze. Daj sobie czas na przystanek nad potokiem, patrzenie na kozice górskie (tak, po drodze możesz spotkać różnych mieszkańców parku narodowego!), obserwację piękna przyrody. Wówczas odnajdziesz w każdym spacerze cudowny sposób na prawdziwy odpoczynek i naładujesz swoje baterie na 100%.

Muszę przyznać, że nasz pierwszy spacer w Dolinie Kościeliskiej nieco mnie sfrustrował, ponieważ koniecznie chciałam ją przejść całą. Dotarliśmy tylko do kapliczki i pora była wracać. Zrozumiałam jednak, że nie przeskoczę dziecięcej ciekawości świata i wcale nie chcę jej blokować. Odtąd nie wyznaczam przed sobą celu. Idziemy dotąd, dokąd mamy ochotę i nie ograniczamy się w przystankach, które wcale nie wynikają z lenistwa, tylko z potrzeby obcowania z tutejszym światem przecudnej przyrody. I uwierz mi – spacery tatrzańskimi dolinami są naprawdę piękne i już tęsknię za kolejnymi…

Uważaj, bo w Tatrach można się naprawdę zakochać!

W kolejnych artykułach postaram się opisać spacery tymi dolinami, które znamy. Może dasz się oczarować Tatrom, jak ja 😉 Muszę szczerze przyznać, że miłość do Tatr odziedziczyłam chyba po dziadku, który przez kilkadziesiąt lat swego życia wędrował po Tatrach, robił niezliczoną ilość zdjęć i wydał książkę pt. „Kapliczki Tatr polskich”. Ciągle słyszałam o Zakopanem i Tatrach, jeździłam tu od dziecka, ale prawdziwe ich piękno zobaczyłam stosunkowo niedawno. Dawniej to były Tatry dziadka albo Tatry mamy. Dziś to już moje ukochane miejsca, w których rozkochują się małymi kroczkami także moje córki 😉

*to nie jest reklama, a autentyczne polecenie tytułu, jakby ktoś miał wątpliwości 😉


Jeśli podobał Ci się artykuł, wesprzyj mnie w tworzeniu następnych treści i zostań Patronem mojego bloga:

Wspieraj Autora na Patronite

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Nie kopiuj