Władysławo – atrakcje dla dzieci i nie tylko

Co robić z dziećmi we Władysławowie? Nawet poza sezonem nie ma tu nudy! To, co rzuciło mi się od razu, to zadbane alejki, skwerki, zejścia na plażę i spora ilość miejsc do spacerowania. W odkrywaniu ciekawych miejsc pomaga gra miejska i audio przewodniki, do których prowadzą QR kody w wybranych miejscach. Od razu uprzedzę, że nie udało nam się zwiedzić wszystkich zakamarków Władysławowa, ale o kilku najciekawszych atrakcjach przeczytasz w tym artykule.

Port we Władysławowie

Uwielbiam nadmorskie porty. Port we Władysławowie jest największym portem rybackim na polskim wybrzeżu. Nic zatem dziwnego, że imponuje swoją formą i różnorodnością cumujących tu statków. Możesz tu zobaczyć nie tylko rybackie kutry (i to nie byle jakie, bo są znacznie większe, niż te, które znamy z Rowów [o Rowach czytaj tutaj i tutaj]), ale także jachty i inne statki. W sezonie kursują tu także statki turystyczne, które zimą tylko leniwie bujały się w przystani. W porcie znajduje się także sklep rybny, ale w okresie świąteczno-noworocznym albo był zamknięty, albo niewiele można w nim było kupić. Trafiliśmy na sztormową pogodę, zatem nic w tym dziwnego. Podejrzewam, że latem (a może i przy lepszych warunkach pogodowych) można się tu zaopatrzyć w świeżutkie rybki.

Spacer po falochronie w porcie i gigantyczny mural

Port jest urokliwy sam w sobie, ale na dodatek okala go długi falochron w kształcie litery L, który stanowi jednocześnie teren spacerowy. Można tu z jednej strony obserwować statki, a z drugiej zerkać na piękne morze. To nie wszystko, bo na murze wzdłuż alejki powstał piękny mural – jeden z najdłuższych w Polsce. Przedstawiono na nim sceny z historii Władysławowa od początku istnienia osady, aż do czasów współczesnych. Nie brakuje tu obrazów patriotycznych, jak choćby ten, przedstawiający generała Hallera, który właśnie we Władysławowie dokonuje symbolicznych zaślubin Polski z morzem po odzyskaniu niepodległości (symbolicznie, ponieważ dzień wcześniej oficjalnie zrobił to w Pucku).

Generał Haller we Władysławowie

Pobyt generała Hallera we Władysławowie jest jednym z najważniejszych wspomnień historycznych miasta. W otwarte morze wódz wypłynął pod biało-czerwoną banderą na kutrze rybackim „Gwiazda morza” we Władysławowie (wtedy jeszcze w Wielkiej Wsi) w 1920 r. Do dziś miasto dba o pamięć tego wydarzenia. Zainteresowani tematem mogą odwiedzić Hallerówkę, która jest jedną z atrakcji miasta. Jest to willa, należąca do Hallera, w której dziś mieści się muzeum i wystawa dotycząca generała oraz Błękitnej Armii.

Dom Rybaka i taras widokowy we Władysławowie

Coś pięknego! Tak w dwóch słowach mogę zrelacjonować widoki z tarasu na okolicę. Czy warto odwiedzić taras widokowy we Władysławowie? Oczywiście, że tak! Można tu podziwiać bajeczne widoki z czterech stron (taras ma kształt kwadratu). Znajdują się tu także lornetki, z pomocą których można rzucić okiem na port czy półwysep helski, a także dosłownie cale miasteczko. My zwiedzaliśmy go zimą i to bardzo wietrzną pogodę, niemniej jednak nad morzem wieje nie tylko w grudniu 😉 Radzę zatem zabrać ze sobą na górę czapkę, a długowłosym polecam spięte fryzury. W przeciwnym razie na dół można zejść z jednym wielkim dredem (tak przynajmniej podpowiada mi wyobraźnia ;-)). Tak czy inaczej, wybierając się na taras widokowy warto wybrać pogodny dzień, gdy widoczność jest dobra, bo widoki są naprawdę przepiękne. Punktowi widokowemu poświęcę jeszcze w wolnej chwili osobny artykuł.

Spacer po Władysławowie

Czego jak czego, ale miejsc do spacerowania we Władysławowie z całą pewnością nie brakuje. Oprócz wspomnianego wcześniej falochronu w porcie, w miasteczku znajdują się liczne deptaki i promenady:

  • ul. Morska na wprost wyjścia nr 5 na plażę – to uliczka pełna punktów gastronomicznych i straganów. Znajduje się tu także plac zabaw i siłownia na wolnym powietrzu;
  • ul. Hryniewickiego – deptak z ławeczkami i drewnianymi leżaczkami. Wzdłuż ulicy znajdują się liczne wyjścia na plażę;
  • Aleja Gwiazd Sportu – urokliwa aleja, będąca gloryfikacją polskich sportowców, reprezentujących dosłownie wszystkie chyba dziedziny. Oprócz gwiazd z nazwiskami umieszczonych w chodniku, szczególnie ciekawy jest pomnik „Korona Himalajów”, na którym umieszczono nazwy szczytów i nazwiska ich zdobywców. Oczywiście nie brakuje tu ławeczek, a w sezonie całości dopełniają (jak się domyślam) fontanny;
  • całkiem przyjemny jest także spacer ulicą Hallera, łączącą dworzec PKP z Domem Rybaka. Znajdują się tu nowoczesne fontanny i pomnik rybek (Janusza i Grażyny :-)). Nieopodal znajduje się także lunapark (czynny w sezonie). Na końcu dochodzi się do Domu Rybaka, w którym mieści się Urząd Miejski oraz wejście na taras widokowy;
  • idąc dalej za Dom Rybaka dochodzi się do schodków, które ostatecznie prowadzą do portu. Po drodze znajduje się także niewielki plac zabaw, a zimą czynne jest lodowisko;
  • nie można zapomnieć także o ogromnym parku im. Hieronima Derdowskiego. Nam niestety nie udało się po nim pospacerować, ale już od strony ulicy (Żeromskiego) robił wrażenie. Alejki prowadzą przez liczne pagórki, wśród drzew i różnych roślin;
  • Nadmorski Park Krajobrazowy – wzdłuż plaży przez las biegnie przyjemna ścieżka spacerowa.

Atrakcje Władysławowa przygotowane przez miasto

Tu ukłon w stronę władz miasta, które zadbały o to, aby turyści pełnymi garściami czerpali z atrakcji Władysławowa. Przygotowano dla nich bowiem kilka tras turystycznych, które w przyjemny i ciekawy sposób wypełniają czas oraz pozwalają poznać historię miasta (więcej przeczytasz na stronie miasta tutaj). Warto tu wymienić szlak rybek (gra terenowa dla dzieci – jeszcze o niej napiszę w innym artykule), a także stanowiska z QR kodami, które prowadzą do audio przewodników po Władysławowie, przybliżających ciekawe fakty z przeszłości tego miejsca.

Diabeł tkwi w szczegółach

Uwielbiamy nasz piękny Bałtyk i znamy kilka nadmorskich miejscowości. W przypadku Władysławowa trzeba zwrócić jeszcze uwagę na fakt, że w mieście znajdują się takie „drobiazgi” jak:

  • nowoczesne toalety przy wybranych wejściach na plażę. Wbrew pozorom to nie jest standard i znamy miejsca, w których szczytem możliwości miasta jest przepełniony toi toi lub bardzo mała liczba toalet;
  • niezbędniki dla psiarzy z woreczkami na kupki 🙂 To także nie jest standard nie tylko nad morzem, ale i w całym kraju, a przypomnijmy, że podróżujących psiaków jest naprawdę coraz więcej;
  • nie tylko sporo tu miejsc do spacerowania, ale także duża ilość ławek. To ważne nie tylko dla starszych turystów, ale także dla rodzin z małymi dziećmi;
  • duża ilość zejść na plażę, z których niektóre są pięknie oświetlone wieczorem.

Pozostałe atrakcje Władysławowa

Oczywiście zimą wiele atrakcji nie funkcjonuje. W okresie świąteczno-noworocznym większość restauracji i punktów handlowych była nieczynna. W zasadzie głównie w centrum (okolice dworca i ul. Hallera) można było znaleźć otwarte sklepy. Nie potrafię zatem obiektywnie ocenić, jak dużo dzieje się tu latem, ale z pewnością działa wówczas lunapark i dom do góry nogami. W mieście nie brakuje także niewielkich muzeów i wystaw tematycznych. Jeśli podróżujecie rodzinnie z najmłodszymi, we Władysławowie możecie liczyć na swobodne spacery z wózkiem (wspomniane wcześniej deptaki dają duże pole manewru), a także z hulajnogami czy dziecięcymi rowerkami. Zresztą w okolicy znajduje się także sporo tras rowerowych (pod Domem Rybaka mieści się także stacja dla rowerzystów) i szlaków pieszych, zatem miłośnicy aktywnego wypoczynku nie powinni narzekać tu na nudę. Jeśli do tego dodać, że okolice półwyspu helskiego i Władysławowa są doskonałym miejscem na uprawianie windsurfingu i innych sportów wodnych, wpadamy do bałtyckiego raju, w którym chyba każdy znajdzie coś dla siebie 😉


Jeśli podobał Ci się artykuł, wesprzyj mnie w tworzeniu następnych treści i zostań Patronem mojego bloga:

Wspieraj Autora na Patronite

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Nie kopiuj