Słowińska Perła – Rowy [opinie]

Tuż przy plaży (aż słychać mewy), tuż przy centrum (a jednak nie słychać gwaru), rzut beretem do sklepu (a tam świeże wędlinki i bułeczki na śniadanko), las za płotem, na ośrodku sosenki… Czego chcieć więcej?

Rowy – bezkonkurencyjna miejscówka na wakacje nad morzem

Wraz z nadejściem wiosny zaczęliśmy planować wyjazd wakacyjny. Co roku odwiedzamy Rowy i szukałam miejsca, które byłoby równie fajne, w miarę spokojne, z portem rybackim i czystym morzem. O dziwo trudno drugie takie miejsce znaleźć. W prawdzie obok Mielna jest maleńka wioska rybacka Chłopy, ale baza kampingowa ogranicza się tu chyba do jednej agroturystyki, która pełni funkcję pola namiotowego. Możliwe, że w tym roku przetestujemy to miejsce, ale znając życie, pewnie i tak wylądujemy w Rowach na Przymorzu 😉 O samych Rowach obiecuję wreszcie napisać artykuł 🙂

Lokalizacja Słowińskiej Perły

Słowińska Perła to ośrodek wczasowy – nie tylko camping. W pawilonach pamiętających PRL (jak cały zresztą ośrodek) mieszkają letnicy, ale przede wszystkim dzieciaki z kolonii i obozów. Obok znajduje się miejsce dla przyczep i namiotów, część sanitarna, boisko i wspomnienie placu zabaw. Całość zlokalizowana jest tuż przy lesie i wyjściu na plażę (tym, które rozpoczyna ścieżkę spacerowo-rowerową) w kierunku Ustki. Niespełna 100 m od bramy znajduje się dość dobrze zaopatrzony sklep, a kawałek dalej już zaczyna się centrum miejscowości, port i park z placami zabaw. Naprawdę wszystko jest na wyciągnięcie ręki, a jednak na campingu nie słychać odgłosów imprez (pomijam fakt, że życie nocne w Rowach kończy się około 21. Po tej godzinie zostają 2 knajpy z muzyką).

Słowińska Perła przy plaży

Oczywiście największym atutem jest bliskość plaży. Jeśli macie dzieci, to pewnie nie raz słyszeliście „mamooo, zapomniałam wiaderka”, „mamoo, kupkę”, „jestem głodnaaaa”. I tak dalej… Mając przyczepę tuż obok, nie jest to problem. Jeśli jednak do plaży macie np. kilometr, wówczas robią się schody. No cóż. Słowińska Perła wygrywa lokalizacją przy morzu i nie ma co nad tym debatować 😉

Infrastruktura Słowińskiej Perły

Tak, jak wspominałam, Słowińska Perła to ośrodek, a nie sam camping, co trzeba mieć na uwadze, planując wyjazd. Większość przyczep zlokalizowana jest w miejscu przy sanitariatach, ale niektórzy stają bliżej pawilonów z pokojami i boiska. My właśnie dostaliśmy taką miejscówkę, która miała swoje plusy i minusy. Mieliśmy daleko do sanitariatów, ale tuż obok był teoretycznie nieczynny basen i kranik z wodą. Pierwszego ranka pojawiła się nie lada niespodzianka, gdy na boisku przed godziną 8 zaczęła się rozgrzewka kolonii 🙂 Nie żeby biegali i zrobili parę przysiadów. W dzisiejszych czasach niezbędny jest mega głośnik z nawalającą z niego muzyką. No. To pierwszy minus, ale dało się przyzwyczaić.

Nie będę się zbyt wiele czepiać, bo w końcu boisko na campingu to fajna sprawa. Można zagrać w siatkę czy w kosza i tu muszę przyznać, że z tego przywileju korzystały nie tylko dzieciaki z kolonii. Gorzej wygląda sytuacja z placem zabaw. Są wprawdzie stare huśtawki i karuzele, ale albo przerdzewiałe, albo brakuje desek do siedzenia, albo – i to mnie najbardziej ujęło – huśtawki są unieruchomione łańcuchami. Tak, plac zabaw pamięta z pewnością PRL.

Dodam jeszcze słowo o obsłudze. Zasadniczo sympatyczny pan na rowerze wszystko nam pokazał, zaczynając od słów, że nie wie czy nam się spodoba bo to taki PRL 😀 Zapłaciliśmy za pobyt przed wyjazdem, bo ciężko było trafić w odpowiedni moment, gdy inny pan w biurze miał czas. Także wszystko się zgadza, czas płynie tu inaczej i albo to akceptujemy, albo to nie miejsce dla nas. Słowińska Perła to inna rzeczywistość 😉

Sanitariaty w Słowińskiej Perle

Jakbym nie chciała być miła, to zdjęcia obnażą rzeczywistość. Kabiny z zasłonkami (jak jak ich nie lubię!) maleńkie – nie wyobrażam sobie wykąpać tam dziecka. Czystość – średnia. Przyjemność kąpieli – wątpliwa. Sanitariaty są, a pod prysznicem jest ciepła woda (co innego w umywalkach, z tego co pamiętam). Toalety – podobnie jak część prysznicowa, utrzymane są we względnej czystości. Całości dopełniają stare zydle i nietuzinkowe tabliczki i karteczki z pouczeniami 🙂

Niestety nie mam zdjęcia miejsca do zmywania. Są to dwa zlewy na dworze z zimną wodą. Z tego, co pamiętam, wisiały nad nimi stare, ale praktyczne suszarki na naczynia. Dodam, że ma tu jako takiego zrzutu WC, więc czyni się to do toalety, co jest dość niekomfortowe.

Słowińska Perła – opinie

Słowińska Perła oblegana jest przez stałych gości. O czym to świadczy? Jeśli lubisz PRL i akceptujesz słabe sanitariaty, to genialna lokalizacja i śpiew mew o poranku wynagrodzą wszystkie niedogodności. Myślę, że kluczowa jest świadomość tego, że sporo tu niedociągnięć. To nie jest miejsce dla osób, oczekujących dobrego standardu. Ja szczerze mówiąc chętnie tam wrócę ze względu na bliskość plaży i całej reszty. Pozostaje mi tylko przekonać do tego jeszcze męża 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Nie kopiuj