Wymyśliłam sobie w tym roku Lubiatowo i całkiem nieźle na tym wyszłam, bo miejsce okazało się niezwykle urokliwe. Znajduje się tu duże pole namiotowe tuż przy plaży, kilka mniejszych prywatnych i płatny parking leśny. My zdecydowaliśmy się na Topaz. Dziś opowiem o naszych wrażeniach.
Lokalizacja pola namiotowego Topaz w Lubiatowie
Topaz znajduje się w Lubiatowie, w gminie Choczewo, w województwie pomorskim na wschód od Łeby. Pole namiotowe mieści się na ogromnym terenie. Nie wiem, ile miejsca zajmuje, ale jadąc leśną dróżką wzdłuż płotu, pole wydaje się nie mieć końca. W całości Topaz mieści się w sosnowym lesie, na nierównym terenie, toteż przy dużym obłożeniu wcale nie jest łatwo znaleźć miejsce, w którym da się dobrze wypoziomować przyczepę. Niestety nikt z obsługi nie dba o to, jak kto staje, więc wszystkie kampery, przyczepy i namioty rozbite są w totalnym chaosie. Pewnego razu wróciliśmy z wycieczki i okazało się, że w miejscu, w którym parkowaliśmy auto, ktoś rozbił namiot. Oczywiście ten ktoś nie mógł wiedzieć, że zajmuje nam miejsce. Tym powinna zająć się obsługa, ale na tym polu niestety nie ma takiej opcji.



Wracając do rzeczy — pole jest ogromne i naprawdę wypełnione turystami po brzegi, a jednak całkiem ciche i spokojne. Nam udało się znaleźć miejsce tuż przy płocie, niedaleko wjazdu, tuż przy wejściu nr 42 na plażę, zatem wręcz LUKSUSOWO. Właśnie lokalizacja względem morza w sosnowym lesie jest zdecydowanie największym atutem tego miejsca.
Na temat Lubiatowa przeczytasz osobny artykuł TUTAJ.
Ważne: w Lubiatowie jest naprawdę spory problem z zasięgiem. Internet prawie tu nie działa, telefonia komórkowa jako tako, ale lubi zrywać połączenia. Jedna kreska zasięgu na telefonie to już sukces! Także warto wziąć to pod uwagę przed wyjazdem, szczególnie jeśli z jakichś powodów potrzebujesz internetu na co dzień.
Topaz — infrastruktura pola namiotowego
Nie bez znaczenia jest także użycie w nazwie określenia „pole namiotowe”, a nie „camping”, ponieważ infrastruktura jest tu dość skromna. Teren jest częściowo ogrodzony drewnianym płotem, ale bynajmniej nie jest to żadne zabezpieczenie przed ludźmi z zewnątrz. Tego nikt nie pilnuje. Co innego dotyczy wjazdu na teren pola, ponieważ to pilnowane jest przez całą dobę. Recepcja czynna jest rano i wieczorem w wyznaczonych godzinach. Resztę infrastruktury stanowią sanitariaty i miejsce zrzutu nieczystości oraz plac zabaw.



Na polu funkcjonowało jeszcze stanowisko pana elektryka, który podłączał i odłączał dostęp do prądu. Mąż dostał od niego ochrzan, gdy poprosił go o odpięcie od prądu, bo przecież przed chwilą odłączał naszych sąsiadów i teraz musi iść drugi raz. Także taki klimat 🙂
Sanitariaty na polu namiotowym Topaz w Lubiatowie
Z sanitariatami jest kilka zabawnych historii. Po pierwsze: prysznice są płatne 2 zł za minutę, licząc od zamknięcia drzwi aż do ich otwarcia. Płatny czas obejmuje zatem nie tyle korzystanie z prysznica w sensie zużycia wody, ale także czas na rozebranie, wytarcie i ubranie. Drugi hit jest taki, że czasu pilnuje nie jakiś automat, tylko pani. Pani liczy od każdej rozpoczętej minuty. Ma swoje stanowisko przed kabinami i czeka ze stoperem. Serio. Jeśli czytałaś/eś o tym w opiniach, to tak, jest to prawda. Oczywiście prysznice są czynne w godzinach pracy pani i powiem szczerze, że nawet nie wiem w jakich, bo postanowiłam nie robić sobie sama z siebie jaj i nie kąpać w takich okolicznościach. Mamy prysznic w przyczepie, więc tam z niego korzystaliśmy.

I tu pewien paradoks, ponieważ można by było się spodziewać, że skoro prysznic jest na minuty, to ze względu na oszczędność wody, ale nie. Do przyczepy mogliśmy czerpać wodę do woli. Na terenie pola było sporo kraników z wodą, więc nie trzeba było biegać do umywalni.
W skład sanitariatów wchodziły także kontenery z toaletami i umywalniami. Niestety trudno mi dobrze ocenić to miejsce. Z toalety i umywalki również korzystaliśmy w swojej przyczepie, ale gdy pewnego ranka poszłam do WC kontenerowego, uderzył mnie zapach miejskiego kibla sprzed lat. Także sanitariaty ocenić można jedynie jako słabe. Niestety.




To nie koniec niespodzianek, ponieważ kontener z toaletami był na noc zamykany. Tak, znowu mówię serio. W nocy działało WC nocne obok. Pojęcia nie mam skąd taki pomysł, ale tak to funkcjonowało. Obok znajdowało się stanowisko do zmywania naczyń.


Czy warto jechać na pole namiotowe Topaz w Lubiatowie?
Zdecydowanie tak, bo miejsce jest zachwycające. Piękny, pachnący sosnowy las tuż przy wyjściu na plażę, niedaleko punktów gastronomicznych i sklepu (znajdowały się przy parkingu leśnym, ok. 350 m od pola). Otoczenie jest naprawdę piękne i sprzyja błogiemu wypoczynkowi. Cisza, spokój i brak cywilizacyjnego hałasu to miła odmiana od pędzącej codzienności. Naprawdę bardzo mi się tam podobało, ale…
Jest to miejsce albo dla osób o minimalnych wymaganiach (mam na myśli jakość sanitariatów), albo dla tych, którzy mają własne łazienki w kamperze lub przyczepie. Inaczej można poczuć spory zawód. Reasumując, na pewno nie jest to miejsce dla każdego. Pewną alternatywą jest parking leśny obok (o którym już wkrótce napiszę osobny artykuł) oraz prywatne pola w Lubiatowie i okolicy. Tak czy inaczej, miejsce jest piękne i mam nadzieję, że elektrownia atomowa, która ma stanąć w okolicy, jakimś cudem nie zniszczy jego uroku…