Niezmiennie zaskakują mnie takie miejsca jak to. Myślałam, że wizyta w Muzeum Zabawek zabierze nam góra pół godziny. Oczywiście byłam w błędzie, bo zwiedzałyśmy go ponad godzinę i uwierzcie mi — można było jeszcze dłużej!
Atrakcja dla małych i dużych
Toż to najprawdziwsza fabryka wspomnień, pełna wzruszeń i zachwytów. Liczba i różnorodność eksponatów jest naprawdę imponująca. Można tu znaleźć zabawki nawet z XIX wieku, aż po współczesne lalki. Oglądając gabloty z ponad stuletnimi skarbami, wyobraźnia ruszała w daleką podróż. Ile dzieci się nimi bawiło? Gdzie mieszkały? Ile wojen przeżyły? Gdyby się nad tym głębiej zastanowić, można śmiało powiedzieć, że wiele z tych zabawek przeżyło swoich właścicieli, stając się niemymi obserwatorami burzliwych losów Europy, a może nawet świata. Tak czy inaczej, zapewniam, że ekspozycja zachwyci nie tylko najmłodszych. Dorośli znajdą tu całą gamę ciekawostek i… wzruszeń, odnajdując „swoje” zabawki sprzed lat.
Bajeczna ekspozycja
Zacznijmy od tego, że Muzeum Zabawek można odwiedzić nie tylko w Krynicy-Zdroju, ale także w Kudowie-Zdroju. Ja z córkami zwiedzałam to pierwsze, ale podejrzewam, że będąc w Sudetach, warto odwiedzić również to drugie. Muzeum krynickie mieści się na dwóch piętrach, zajmując bagatela 500 m2. W oszklonych gablotach zabawki podzielone są na kategorie tematyczne oraz czasowe. Co więcej, wybrane zabawki można wprawić w ruch za pomocą przycisku, co zdecydowanie uatrakcyjnia odbiór. Dzieci są oczywiście zachwycone.

Wprawdzie muzeum zwiedza się bez przewodnika, ale zapewniam, że nawet dzieci są tu skupione. Wszystko za sprawą zadania, które polega na znalezieniu wskazówek wśród zabawek i odgadnięciu hasła. Oczywiście na koniec czeka drobna nagroda za poprawne rozwiązanie zadania.
12 sal, 6000 zabawek, niezliczona ilość wspomnień
Na dobry początek podziwiamy kolejki i to nie tylko elektryczne pociągi, jakie znamy z dzieciństwa. Mnóstwo tu także bardzo starych zabawek parowych i mechanicznych, z których niektóre można wprawić w ruch (podobnie jak kolejki).


Następnie w gablotach prezentowane są teatrzyki, kukiełki, pacynki, a także przyrządy optyczne i sprzęty fotograficzne. Tutaj dzieci mogą doświadczyć złudzenia optycznego, jakie daje fenakistiskop.


W kolejnej sali mieszka cała kolekcja ołowianych żołnierzyków, bardzo, bardzo stare lalki i nakręcane zabawki. Szczególnie interesująca wydała nam się drewniana hulajnoga z napędem (!) z 1920 roku. Tu także można ożywić stare karuzele.


W następnym pomieszczeniu mój zachwyt wzbudziła kolekcja starych gier, których średnia wieku oscylowała w okolicy setki. Były to głównie drewniane, starannie wykonane figury i inne elementy, które jakże różnią się od współczesnej Chińszczyzny. I tu znów ciekawostka, bo wypatrzyłam tam piękną starą — uwaga — chińską grę madżong. Kolekcja pochodziła z różnych krajów i ponownie pobudziła moją wyobraźnię, każąc mi się zastanawiać, przez ile rąk przeszły wszystkie kostki, klocki, pionki i plansze. Coś niesamowitego! Nie zabrakło także starych modeli statków i samochodów.

Wreszcie przychodzi pora, aby zmienić poziom. Po zejściu w dół naszym oczom ukazała się ogromna gablota z misiami, z których niektóre miały nawet ze sto lat i jak na swój wiek całkiem nieźle się trzymały ;-). Obok dziewczyny zachwyciły lalki Barbie, a właściwie zatrzęsienie lalek Barbie i Kenów, a także ich różnych wersji bajkowych i filmowych. Ku naszemu zdumieniu wypatrzyłyśmy nawet Scully i Moldera z „Archiwum X” :D.



To nie koniec, bo totalnym hitem była kolekcja starych komputerów, a wśród nich kultowe Commodore z równie kultową grą Mario Bros, w którą można było zagrać! Krótko mówiąc, był to kolejny hit! Oprócz Mario dostępne były jeszcze dwie gry i jak się można spodziewać — z zazwyczaj zajętymi gamepadami.

Dalej kolejne witryny z bardziej współczesnymi lalkami i zabawkami, bo z lat 80. i 90. XX w. Osobiście znalazłam kilka gier, które miała jako dziecko, a także skarbonek. Ponadto osobną salę przeznaczono na ogromną makietę budowlami z klocków LEGO, wśród których wypatrzyłam autko, które też miałam w swojej skromnej kolekcji.




Jeszcze jednym hitem była następna sala… klasowa ze starymi ławkami i kolekcją starych elementarzy, zeszytów, piórników i innych akcesoriów biurowych z lat 60. Niektóre z nich z powodzeniem funkcjonowały także w latach 80. ;-).


Po powrocie na górę naszym oczom ukazały się przepiękne stare domki dla lalek — małe i całkiem duże, z urzekającymi mebelkami i naczyniami, dopracowanymi w najdrobniejszych szczegółach.

Oczywiście nie opisałam tu wszystkich ekspozycji, bo było ich naprawdę zatrzęsienie, ale zapewniam, że chyba na każdym zrobią wrażenie. 6000 zabawek w 12 salach wystawowych — zdecydowanie jest co oglądać. Myślę, że można wizytę w Muzeum Zabawek w Krynicy-Zdroju nazwać magiczną, ponieważ pozwala poznawać świat dziecięcych zabaw sprzed lat i uruchamia gigantyczną falę wspomnień.
Muzeum z duszą
Wydawać by się mogło, że muzeum zabawek to tylko fraszka — igraszka, dobre dla dzieci. Tajemnicą Muzeum Zabawek w Krynicy-Zdroju jest to, że na każdym kroku widać, że włożono w nie naprawdę ogromne serce. Czuć, że Właściciele dzielą się z odwiedzającymi prawdziwą pasją. Kto wie, może o zmroku, kiedy drzwi wystawy zostają zamknięte, zabawki budzą się do życia i wspominają dawne czasy i swoich właścicieli? Po wizycie tutaj naprawdę jestem w stanie w to uwierzyć 😉