Kilkupiętrowy, rozległy hotel, położony przy samej plaży, dzięki czemu widok z pokoi (zdecydowanej większości pokoi) zapiera dech w piersiach. To Alua Helios Bay ****, który należy do sieci hoteli Alua. Nieopodal, również przy plaży, leży trzygwiazdkowy Alua Sun Helios Beach. Wybraliśmy Alua Helios Bay ze względu na wewnętrzny basen z podgrzewaną wodą, ponieważ na wiosnę temperatury w Bułgarii zbliżone są raczej do polskich warunków pogodowych. I obawiam się, że… możemy tu wrócić 😉
Wczasy w Bułgarii przed sezonem
Wczasy w Bułgarii wcale mi się specjalnie nie marzyły. Bułgaria wydawała mi się średnio atrakcyjna, ale w tym roku zmieniłam zdanie. Spędziliśmy tam uroczy wiosenny tydzień, a całkowicie skradły moje serce muszelki, jakie można znaleźć na plaży. Bułgaria ma — rzecz jasna — swoje plusy i minusy, ale okazało się, że chętnie tam wrócę i to nie raz 😉



Muszę w tym miejscu dodać, że oceniam hotel przed wysokim sezonem. Pobyt w maju był cudowny: puste uliczki w mieście, dwa stragany z chińskimi pierdołami na krzyż, cisza i spokój — to coś, co akurat mnie przypada do gustu. Nie lubię głośnych i tłocznych miejsc, zatem wiosna i jesień są dla mnie najlepszym czasem na podróżowanie.
Alua Helios Bay — lokalizacja
Alua Helios Bay to czterogwiazdkowy hotel, położony tuż przy plaży w pierwszej linii zabudowań. Na plażę wychodzi się bezpośrednio z basenu i nie muszę tu dodawać, że jest to jeden z ogromnych atutów tego miejsca. Ponadto zdecydowana większość pokoi posiada balkony i tarasy skierowane bezpośrednio w stronę morza, zatem widok i przyjemny „hałas” morza są dosłownie oszałamiające. Część pokoi posiada boczny widok na morze.



Wczasy w Alua Helios Bay znajdziesz i zarezerwujesz TUTAJ.
Alua Helios Bay znajduje się na obrzeżach miasteczka Obzor. Ów peryferia nie oznaczają bynajmniej odcięcia od cywilizacji, ponieważ Obzor to naprawdę małe miasteczko (więcej o Obzorze przeczytasz TUTAJ). W zasięgu kilkudziesięciu metrów od hotelu znajduje się niewielki park z placem zabaw, a także uroczy skwer usytuowany tuż przy plaży. Idąc uliczką wzdłuż parku mija się cały szereg bud gastronomicznych i tych z pierdołami, z których zdecydowana większość była w maju szczęśliwie zamknięta ;-). Jeśli jednak mieszkasz w Alua Helios Bay pozostaje to bez znaczenia, bo all inclusive załatwia sprawę podjadania na cały dzień, a w hotelowym sklepiku kupisz podstawowe bułgarskie gifty.

Do głównego placu w Obzorze trzeba sobie zrobić 15-minutowy spacerek (około 1 km). Zapewne w sezonie miejsce tętni życiem. Znajduje się tu fontanna, plac zabaw, sklepiki i knajpki. Do placu prowadzi niewielki deptak. Stąd już rzut beretem do dworca autobusowego (przed sezonem to trochę dworzec widmo, choć parę autobusów kursowało w stronę Burgas) i poczty.
Udogodnienia w Alua Helios Bay
W cenie pobytu do dyspozycji pozostaje basen z leżakami i parasolami, basen kryty podgrzewany (przed sezonem), niewielki plac zabaw, wieczory tematyczne i animacje dla dzieci. Na terenie obiektu znajduje się sklepik, restauracje, bary. Dodatkowo płatna jest m.in. siłownia, ale to zawsze najlepiej sprawdzić jeszcze w ofercie biura, z którym lecicie lub bezpośrednio w hotelu, gdy wybieracie się tam a własną rękę.




Pokoje w Alua Helios Bay
Wczasy w Alua Helios Bay znajdziesz i zarezerwujesz TUTAJ.
Pokoje w Alua Helios Bay są naprawdę na szóstkę. Mieszkaliśmy w pokoju rodzinnym z widokiem na morze (double superior seaview balcony or terrace standard) i choć dopłacaliśmy do niego jakąś niewielką kwotę, to było warto. Pokój tego typu był przestronny i bardzo wygodny. Składał się z części sypialnej i części wypoczynkowej z sofą, na której spały dzieci. Tym samym pokój automatycznie podzielił się na część „naszą” i dziecięcą 😉 Widok z balkonu z kolei był zachwycający.


Według oferty hotelu pokój tego typu posiada około 30 m2 powierzchni, zatem przestrzeń jest naprawdę dość spora w porównaniu do hoteli o podobnym standardzie, w których nocowaliśmy. Łazienka również wygodna, z przestronnym prysznicem i podstawowymi kosmetykami (szampon, żel pod prysznic, mydło). I tu jeden minus. Nie wiem, czy to kwestia hotelowych kosmetyków, czy właściwości wody, ale skóra po kąpieli była bardzo wysuszona, a rozczesywanie włosów stanowiło prawdziwe wyzwanie. Polecam zatem spakowanie balsamu do ciała i odżywki lub własnych kosmetyków.



Pokoje są codziennie sprzątane, ale… wiele zależy od pani pokojowej. Nasi sąsiedzi znajdowali w swoim pokoju codziennie pięknie ułożone ręczniki w fikuśne kompozycje, podczas gdy nam nie zdarzyło się to ani raz, pomimo codziennie zostawianych napiwków. Trzeba jednak przyznać, że pomieszczenie było ogarnięte i czyste, ręczniki zmieniane na życzenie. Nie mam się do czego doczepić.
Wyżywienie all inclusive w hotelu Alua Helios Bay
O ile się nie mylę w Alua Helios Bay istnieje wyłącznie opcja wyżywienia all inclusive. Posiłki główne, czyli śniadania, obiady i kolacje podawane są w głównej restauracji na 2 piętrze. Do dyspozycji gości pozostaje także taras z widokiem na basen i morze, ale grasują tu mewy, które dosłownie krążą w oczekiwaniu na resztki, co — pomimo genialnego widoku — powoduje niemały dyskomfort.

Posiłki podawane są w formie bufetów i dań do wyboru jest naprawdę sporo. Kucharze zawsze serwują coś na gorąco, co w większości przygotowywane jest na oczach Gości. Ponadto nie brakuje sałatek i zimnej płyty, choć te bywają dość monotonne. Polecam ryby, z których większość dosłownie rozpływała się w ustach (były to głównie ryby duszone lub smażone) oraz pyszne sery.

Oczywiście zawsze jeden z bufetów ociekał cukrem i tu naprawdę nie żartuję. Wszelkie deserki były tak przeraźliwie słodkie, że aż paliło ;-). Dzieci natomiast największą frajdę czerpały z lodów z posypkami, które zazwyczaj dostępne były w czterech smakach do obiadów i kolacji.

Główne dania w większości były zmienne, wybór był dość duży, także wydaje mi się, że każdy powinien tu znaleźć coś dla siebie i mięsnego, i warzywnego. Były jednak dni, kiedy wszystko wydawało mi się przepyszne, a były takie, gdy po kilku okrążeniach znajdowałam w końcu coś dla siebie, ale szału nie było.
Do śniadań prawie codziennie były pyszne wyciskane soki z pomarańczy lub ananasa, a w niektóre dni szampan (nie ocenię, bo nie próbowałam). Do wszystkich pozostałych posiłków, dostępne były soki i napoje z automatów (Cola, Fanta, Sprite, tonic), niemniej jednak soki były według mnie słabej jakości, z substancjami słodzącymi. Oczywiście wszystkie napoje i soki lodowate, co mnie osobiście przeszkadzało (wolałabym temperaturę pokojową, szczególnie że upału podczas naszego pobytu nie zaznaliśmy). Ponadto do dyspozycji pozostawały automaty z kawą, gorącą czekoladą i mlekiem oraz wrzątkiem do herbaty. Mleko było też bardzo słodkie, podobnie jak gorąca czekolada. Niestety zdarzyło mi się kilkukrotnie, że automat nie działał (np. brak kawy lub mleka) i przez dłuższy czas nikt z obsługi nie zwracał na to uwagi. Może to kwestia pracy na pół gwizdka przed sezonem? Nie wiem. Do obiadów i kolacji dostępne były także lane wino i piwo.
Między posiłkami do dyspozycji gości pozostawały przekąski w barze przy basenie. Po śniadaniu w bufecie znajdowała się mini wersja zimnej płyty plus kilka dań na ciepło. Niestety nie zawsze od początku wszystkie dania były dostępne. Wśród popołudniowych snacków można było znaleźć gotowe kanapki, nuggetsy, hamburgery i pizzę oraz drobne ciasteczka. Do przekąsek dostępne były gorące i zimne napoje oraz piwo i wino.
Dodatkowo w wyznaczonych godzinach działał drugi bar przy basenie, w którym dostępne były gorące i zimne napoje oraz napoje alkoholowe. Bar raz działał, raz nie działał, ale liczę na to, że to kwestia niskiego sezonu.
Od 16 do 22 (o ile mnie pamięć nie myli) działał bar w lobby hotelowym z napojami bezalkoholowymi i alkoholowymi, a wieczorem night club, a w którym również dostępne były drinki, ale przede wszystkim odbywały się tu wieczory tematyczne, m.in. wieczór bułgarski.

Jadąc z dziećmi, trudno degustować trunki, ale… wino czerwone, białe i różowe było słabej jakości, wykluczając rzeczoną degustację ;-). Piwo lane całkiem smaczne — lekkie, ale chmielowe, zatem na plus. Oprócz tego alkohole lokalne: rakija (rakija jak rakija 😉 ), rum (nie polecam — cukier+sztuczny aromat, który nie ma szans równać się ze sztucznym czeskim aromatem, który w tym zestawieniu smakuje wybornie) i inne, o których nie mam nic do powiedzenia. Musicie przyjechać i zdegustować, a potem napisać w komentarzu 😛
Wczasy w Alua Helios Bay znajdziesz i zarezerwujesz TUTAJ.
Strasznie rozpisałam się z tymi posiłkami, ale naprawdę trzeba przyznać, że nie da się tu być głodnym ;-). Opcja all inclusive jest bardzo wygodna podczas wakacji z dziećmi, ponieważ nie trzeba się już martwić o napoje i smakołyki, których przez cały dzień również najmłodsi mają pod dostatkiem. Jest to nie tylko wygodne, ale też dość oszczędne, a z drugiej strony… zgubne, bo kosztowanie jeszcze tego i jeszcze tego… Będąc na diecie wczasów all inclusive nie kupujcie ;-).
Na koniec jeszcze słowo na temat obsługi punktów gastronomicznych. Jak to w życiu jedni byli w pracy za karę, a inni przesympatyczni i zawsze pomocni. Bufety były na bieżąco uzupełniane, zatem na braki podczas posiłków głównych nie można było narzekać. W przypadku przekąsek bywało różnie, ale powiedzmy sobie szczerze, że śniadania, obiady i kolacje były na tyle solidne, że w zasadzie nie było większej potrzeby korzystania ze snacków.
Wczasy w Bułgarii — czy opłaca się lecieć przed sezonem
Bułgaria należy do tańszych kierunków i sporo znajdziecie tu lastów za śmieszne pieniądze nie tylko przed sezonem, ale nawet w samym jego środku. Oczywiście wiosną i jesienią ceny są jeszcze niższe. Za pobyt 4-osobowej rodziny w hotelu Alua Helios Bay 4* w Obzorze z wyżywieniem all inclusive w maju zapłaciliśmy za tydzień z przelotem niespełna 6000 zł. Latem koszt wyniósłby około 16000 zł. Różnica zwala z nóg!
My wybraliśmy ponownie wczasy w Bułgarii organizowane przez Exim Tours. Na miejscu była możliwość kontaktu z rezydentem, który pomógł nam zorganizować wypad do Nesebyru. Standardowo można było także wykupić wycieczki fakultatywne. Szczerze mówiąc, w przypadku wczasów ja lubię mieć wszystko w pakiecie i o nic się na miejscu nie martwić, dlatego wybieramy wczasy z biurem podróży. Oczywiście polecam rezerwowanie przez wakacje.pl ze względu na szeroką ofertę wielu biur w jednym miejscu i profesjonalną obsługę.
Czy było warto lecieć do Bułgarii poza sezonem? Dla mnie było warto ;-). W cenę wliczono ryzyko majowego chłodu i deszczu, które w naszym przypadku dokładnie się sprawdziło (tydzień wcześniej było słonko temperatury około 23 stopni Celsjusza, tydzień później także, a nam trafiła się taka powiedziałabym bałtycka pogoda). Trafiliśmy — jak zwykle — w okno kapryśnej pogody, ale i tak było cudnie!



Moja rada? Poza sezonem w takiej cenie zdecydowanie warto tam lecieć. Nie potrafię ocenić wypoczynku w czasie wakacji, ale podejrzewam, że to, co otrzymaliśmy w maju (naprawdę full, jeśli chodzi o miejsce i wyżywienie) plus słoneczna pogoda, może być warte tej ceny.